niedziela, 6 marca 2016

Zwierzyniec domowy.

Sierściuchy czekają na swoją dawkę.

Z lewej Walerka.
Wcześniej nazywała się inaczej, ale dziecko miało w szkole kłopoty:)
Ten z prawej to Ciciuś, wydanie męskie Cindy Crawford.


 Ciciuś po jedzeniu lubi zaanektować kocyk Meli.

 Długo to jednak nie trwa.



Nikt nie będzie spał na moim kocyku, zarządza Mela i odbiera kocyk:)
 
Ostatecznie możesz pospać ze mną w koszyku.

Lekcje blogowania w toku. Zdjęcia marne, jak i umiejętności blogowe.
Nic to, trzeba ćwiczyć.
Sierściuchy pozdrawiają ze wsi.

9 komentarzy:

  1. Masz bardzo przystojne sierściuchy, wąsata Walerka wymiata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy Walerka nazywała się na "H"? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak:)
      Ale nauczyciele nie mają poczucia humoru i trzeba było kotkę przechrzcić.

      Usuń
  3. Naprawdę, Walerka ma takie wąchy? Niesamowite!
    Wiem już jak Mela przykrywa się kocykiem, ale chętnie zobaczyłabym jeszcze raz. No i ćwicz, ćwicz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie oryginały te wąsiki.
      Z filmami na bloggera to będzie kiepsko, na razie mało, co kumam.

      Usuń
  4. Fajne dziewczyny! Walerka wasata, ale i Ciciuś ma pol wasa:))
    Widac, ze Mela walczy o swoje, ale pewnie nie ma lekko.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda Ataner, Mela jest bardzo ugodowa. Raczej obejdzie szerokim łukiem niż zaczepi ale koszyk to jej królestwo, pozwala w nim posiedzieć tylko jak ma dobry dzień. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz myslalam, ze mam jakies plamki na ekranie. One naprawde takie wasate? Przesliczne, az sie usmiecham na mysl o ich teatralnych pyszczkach. Oj wesolo tu u Ciebie :-))) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zaglądasz:) Zapraszam.